wtorek, 17 grudnia 2013

Mgła

Ten dzień był dziwny - jak w horrorze Stevena Kinga - pojawiła się mgła i zebrała śmiertelne żniwo.




Nagle za oknem zrobiło się szaro, gdzieniegdzie zapalały się światła w oknach. Czuć było w powietrzu dziwną atmosferę. Otoczona ciepłem kominka postanowiłam upiec drożdżowe bułeczki. Czekając aż wyrośnie ciasto, fotografowałam widok za oknem. Z zegarkiem w ręku odliczałam czas ażeby dokładnie trafić na przejeżdżający tramwaj.



Ci, którzy znają historię Bytomia wiedzą, że tramwaj ten jest jednym z najsławniejszych w regionie - to zabytkowy tramwaj nr 38, ale nie o nim dzisiaj. Zdjęcia wykonałam z mojego okna, z którego od roku realizuję projekt pod tytułem - Widok z mojego okna. Kiedyś, kiedy poczuję, że projekt jest skończony zaprezentuję go publicznie, na razie zbieram obrazy.
Za tym oknem i w widoku na zdjęciu wyżej brakuje ważnego elementu - gdzieś we mgle zgubił się przepiękny kościół - choć ogromny i bliski - zniknął całkowicie.
Oto on, a zdjęcie pochodzi z aplikacji Instagram (zapraszam do wzajemnego śledzenia):



Tak toczył się leniwy dzień we mgle.
Nagle ciszę przerwały syreny. Na ulicę zjeżdżały straże pożarne. Mgła przybrała na sile. Widok zrobił się już całkiem mleczny.


Potem dowiedziałam się, że spaliło się mieszkanie i zginęły dwie osoby. Na drugi dzień na ulicy słyszałam rozmowę rozgorączkowanych panów opowiadających sobie o tym wydarzeniu. Ogień wylatywał z okna na dwa metry (cytat), dopiero wtedy ktoś to zauważył i zadzwonił po straż.
Tragedia. 
Po paru dniach przyszła refleksja. Te zdjęcia nabrały innego znaczenia, mówią o czymś innym niż w chwili, kiedy je robiłam. Może nie są wiernym reportażem z wydarzenia, lecz potrafią pokazać coś, co też jest istotne. Kiedy zaczęłam fotografować późnym popołudniem pożar musiał już się rodzić :(







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz