czwartek, 6 marca 2014

IX Śląski Maraton Fotograficzny

W sobotę 22 lutego w Parku Tradycji w Siemianowicach Śląskich odbył się IX Śląski Maraton Fotograficzny, podczas którego sześciu fotografów prezentowało swój dorobek artystyczny i wkład w dzisiejszą fotografię. Gościem specjalnym tegorocznej edycji był TADEUSZ ROLKE, a imprezę poprowadził - jak co roku - Antoni Kreis.


I oczywiście - jak co roku - musiałam tam być :)


Maraton organizowany jest przez Fotoedukację, szkołę w której uczyłam się fotografii, a prowadzący imprezę Antoni Kreis uczył mnie fotografii produktowej i reklamowej. Mam przyjemność od 3,5 edycji bywać na tej imprezie - od 3,5 gdyż na pierwszy maraton nie zdążyliśmy dobiec podczas zajęć z fotoreportażu z Przemysławem Jendroską :)

Pierwszą połowę zdominowali fotoreporterzy, a zaczęło się od fotografii sportowej, którą prezentował Jerzy Kleszcz. Opowiadał, że najciekawsze kadry zdarzają się pomiędzy tym czego wymaga szef, że pewne zdjęcia trzeba zrobić, ale że warto też rozejrzeć się dookoła, bo często to co najciekawsze dzieje się "za kulisami" wydarzeń.


Następnie Przemysław Jendroska, który zaprezentował dwa cykle - Woodstock i Nikiszowiec:



Wywiązała się dyskusja na temat zamierania tradycyjnej fotografii reporterskiej serwowanej przez rasowych fotoreporterów i ich profesjonalne aparaty na rzecz amatorów ze smartfonami. Wiadomo, że na świecie zwalnia się fotoreporterów i kupuje iphony dziennikarzom nie mającym pojęcia o sztuce fotograficznego reportażu. Antoni Kreis zauważył iż problemem, który przeważył szale jest czas - znalezienie się w odpowiedniej sytuacji i szybki przesył danych do mediów. Przemek stwierdził, że czas jest do ogarnięcia. Moje zdanie jest po obu stronach i jeszcze po trzeciej. Kiedy wchodziła fotografia cyfrowa sądzono, że wyprze ona z rynku fotografię analogową. I w istocie był pewien odpływ sił na rzecz cyfrowej fotografii, ale teraz zauważa się powrót do analoga - dlaczego? Analogowa fotografia wybroniła się sama swoją jakością a także zaletami artystycznymi i twórczymi. Dziś na rynku jest miejsce dla obu braci i nawet dla polaroida. Tak samo jest z fotografią reporterską - im więcej iphonów kupią dziennikarzom wydawcy, tym szybciej za jakiś czas będą spowrotem ściągać prawdziwych fotoreporterów, bo jakości a przede wszystkim "fotograficznego oka" nie zastąpi nawet najlepszy iphon z wymiennymi obiektywami i matrycą ileś tam megapikseli. Tak sądzę.

I na koniec przed przerwą Jakub Ociepa, którego zdjęcia - właśnie znalazłam - na łamach Digital Camera Polska.


Podczas przerwy wszyscy mieli okazję zwiedzić Park Tradycji. Wcześniej Maraton odbywał się w Katowicach, ale trzeba przyznać, że sala do prezentacji w Parku Tradycji spisała się dużo lepiej.






A po przerwie wystąpił i szczerze nas rozbawił Maciej Jarzębiński (na zdj niżej po lewej, w środku Antoni Kreis) - jego komentarze do własnych zdjęć bezcenne! Spisałam i zacytuję - mam nadzieję, że nie będzie miał mi tego za złe :) Rozumiem, że ciemność, ekran, cisza i kameralność rozwiązuję język, ale cytuję to ku historii - może kiedyś będzie mi wdzięczny ;)


"W głowie każdego fotoreportera przychodzi taki moment, kiedy chce coś zrobić inaczej" bo przecież "praca fotografa jest tak dobrze płatna" (sarkazm i ironia jakby ktoś nie wyłapał ;) )




Uśmialiśmy się równo z tych zdjęć :)
I na koniec od Macieja zdjęcie do którego komentarz "wymiata" - "Najdupniejszo fana śląsko ...no... i wtedy padał deszcz - rzęsisty"


Maciej musiał wyjść na środek jak w teatrze aby go sowicie oklaskać, bo same zdjęcia rewelacyjne, ale i autor wyjątkowy.

Następny do "cięcia" Arkadiusz Gola - czekałam na niego :) Nazwisko już znałam, Dziennik Zachodni prezentuje na Instagramie jego zdjęcia i byłam ciekawa jego prezentacji. Przede wszystkim spodziewałam się kogoś starszego! A to młody, przystojny i bezpośredni facet! Zaimponował nam swoją pracą i zdjęciami, swoimi projektami fotograficznymi do których potrzeba odwagi cywilnej, ale i sporej dawki luzu. A o czym piszę możecie sprawdzić na stronie Arka. (ps. czy to nie ten sam szablon strony co Marcina Tyszki? ;) )

Druga strona cegły:
Stany graniczne:
Kopalnia:

Riwiera:

Zdjęcia są niesamowite. To jak przygoda, wejście w dane środowisko. Chwali się konsekwencja tematów. Polecam gorąco przejrzenie galerii. Na instagramie Dziennika Zachodniego często prezentowane są zdjęcia Arka. Ostatnio słup energetyczny. Przebiegłam pobieżnie po zdjęciach i pomyślałam kolejna wieża Eifla - bo ich mnóstwo ostatnio, bo przecież popularne blogerki zawitały w stolicy Francji. A potem do mnie dotarło, że coś nie pasuje. I jednak to nie był symbol Francji, a nasz: http://instagram.com/p/lLUdaxk3WB/

No i nadszedł czas na Tadeusza Rolke, dla którego specjalnie przyjechała telewizja, aby zrobić z nim wywiad.



Kiedy Tadeusz Rolkę rozpoczął swój wykład to stało się jasne, że będzie on niezapomniany. Zdania mówione wolno, słowa dobierane dokładnie - można było się rozsiąść i wsłuchać w głos i opowieść fotograficzną.


Ja, jak przystało na blogerkę, dodatkowo spisałam co się dało, aby i z Wami się tym wykładem podzielić. Włączyłam nawet dyktafon, ale niestety nic mi się nie zapisało :/

W czasach kiedy dostępne czułości filmu były na poziomie 24 DIN lub 200 ASA, Rolke fotografował na wartościach 800-1200 ASA, sztucznie w procesie wywoływania "ciągnął zdjęcie" godzinami uzyskując odbitki z większym ziarnem, unikając w ten sposób flesza, którego nie lubił. Mamy coś wspólnego ze sobą. Ja również nie lubię używać flesza w reporterce, gdyż uważam, że póki jest światło flesz jest zbędny. Wolę naświetlać światłem naturalnym, dostępnym w danej chwili, niż zabijać nastój lampą, nawet kosztem większego ziarna.

Madonna Cygańska - 1957 r.

To wyżej zdjęcie zostało skadrowane. Rolke nie lubi kadrowania. Jego zdjęcia są komponowane z użyciem całej dostępnej klatki filmu, a dokładnie "99% moich zdjęć to pełne kadry". Jeżeli przyjąć takie założenie  z nim przeglądać jego zdjęcia to trzeba przyznać, że zdjęcia robią wrażenie pod względem profesjonalizmu. Wracając do Madonny Cygańskiej, zjechał tabor cygański i Rolke chciał zrobić zdjęcie cygance w wozie. Panowała tam taka wilgoć, że aparat momentalnie zajął się parą. Rolkę wytarł obiektyw, ale woda zdążyła poczynić już pewne szkody. W wozie było też ciemno, więc trzeba było użyć flesza. Użył lampy z jednorazowymi żarówkami, a później wywoływał to zdjęcie godzinę w ciemni. Dzięki mokremu obiektywowi i błyskowi "zdjęcie nabrało niesamowitej ekspresji" - tak to ujął. I stało się jednym z najważniejszych zdjęć w jego karierze.
Tadeusz Rolke fotografował również modę! I to właśnie chciałam głównie usłyszeć. Wykład był skupiony na reportażu, a przecież był jednym z pierwszych polskich fotografów mody!


To zdjęcie trafiło na listę najważniejszych zdjęć świata. 
Rolke "żyjąca legenda polskiej fotografii, fotoreporter, autor licznych sesji mody, nauczyciel i mistrz dla wielu pokoleń fotografów" tak pisze o nim świat obrazu. Fotografował modę dla Przekroju, Elle, Ty i Ja. O samym Tadeuszu Rolkę będę jeszcze wspominać nie raz.
Na koniec opowiedział nam historię, kiedy miał 13 lat i spacerował z aparatem, a było to podczas drugiej wojny światowej...



I na koniec polecam Wam obszerny wywiad w Wysokich Obcasach z Tadeuszem Rolke :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz