wtorek, 25 marca 2014

Terry Richardson - fan flanelowych koszul i genialny fotograf

Mamy coś wspólnego ze sobą - jesteśmy zwolennikami białych ścian ;)
Jednak poziomu Terrego Richardsona jeszcze nie osiągnęłam. Niektórzy twierdzą, że jego zdjęcia są wręcz amatorskie. Czy aby na pewno?
Ja jestem nimi zachwycona, jednak aby wyrobić sobie kompletne zdanie, przez tydzień przeglądałam portfolio - nie wybiórczo, strona po stronie. 512 podstron w jednej zakładce "People", powiedziało mi więcej niż wszystkie teksty na temat autora razem wzięte. Fakt jest jeden - Terry Richardson to dziś jeden z najbardziej pożądanych fotografów świata i konsekwentnie sobie na to zapracował. Jego talent, poczucie humoru, biała ściana oraz aparat kompaktowy - to genialne połączenie, z którego powstał energetyzujący, niezwykle popkulturowy barwny styl, który pokochały gwiazdy.


Zdjęcia Terryego rozpoznaje się z daleka. Są czyste (soczyste) w swej formie, efektowne choć proste w oświetleniu, niezwykle barwne a przede wszystkim wesołe. I przed jego obiektywem stają największe gwiazdy popkultury!







Poszczególne sesje mają podobny schemat - najpierw każdy się krępuje, nie wie co począć przed obiektywem, potem atmosfera się rozładowuje przez wygłupy przed obiektywem po całkowite rozluźnienie podczas którego powstają zachwycające portrety. Na koniec, kto ma ochotę, odsłania nieco więcej ;) Tak to przynajmniej wynika ze zdjęć dodawanych w kolejności chronologicznej, dlatego oglądając jego prace mam wrażenie, że sama jestem obserwatorem na tej sesji. Nie są to wielkie, rozdmuchane sesje do gazet - choć równie efektowne - ale raczej chodzi o to, że są swobodne, takie na pamiątkę, do swojej szuflady. Gwiazdy stają się zwykłymi ludźmi, bez tego dystansu, który generują magazyny. To jest niesamowita siła tych zdjęć i to co Terry robi z tymi ludźmi! Tu obserwujemy ludzi, a nie produkt wygenerowany przez magazyn.










Humor to coś co wyłania się z każdej sesji. Obowiązkowe wydają się być takie elementy jak kciuki - to motyw każdej sesji, czasem pięść do nosa a czasem kciuk do ust ;)

Nagość - czasem zmysłowa, a czasem wulgarna - to kolejna cecha jego zdjęć:








Portret - zachwycający:






Miłość! To niesamowite jak ludzie potrafią odsłonić własne uczucia przed Terrym.


Niesamowite wyrobione artystyczne "oko":




Terry uchodzi za kontrowersyjnego fotografa - uwielbia fotografować różne dziwactwa czy freaków, ale również wyjątkowo szokuje swoimi zdjęciami. Nie rozumiałam tego dopóki nie zajrzałam do jego albumu Terryworld. Jeszcze nie jestem jego posiadaczką, ale google mnie nieco olśniło ;) muszę przyznać, jest faktycznie jest ostro, a nie widziałam jeszcze wszystkiego. Jak widać po zdjęciach stojąc przed jego aparatem, wiele gwiazd ściąga ubranie. Ostatnio przez świat huknęła wieść, że Terry wykorzystuje swoich modeli, modelki głównie, zmuszając je do robinia czegoś wbrew swojej woli, konkretnie mówiono o dotykaniu jego penisa. Szczerze w to wątpię. Jego modele są dorosłymi osobami. Przeglądając galerię widać jak wiele osób żyje w bardzo bliskich relacjach z nim. Lindsay Lohan, Lady Gada czy Sky Farriera bywają u niego na sesjach regularnie. Każdy potrafi stworzyć własne granice. Niech nikt nie mówi, że dorosła kobieta słysząc nawet takie propozycje ucieknie z krzykiem niczym ostatnia dziewica, bo wybierając się do Terrego na sesję, raczej wiedziała jak pracuje i czego może się spodziewać, że jest nieprzewidywalny oraz że posiada dar przekonywania do pozowania nago. A po każdej sesji widać, że model czuje się swobodnie i robi to co chce robić i nic więcej. Myślę, że to chęć zaistnienia i jakieś pojedyncze osobniki chcą zaszkodzić fotografowi. Nie pierwszy i nie ostatni raz.

Lindsay Lohan w jego obiektywie wygląda niezwykle zmysłowo:


Sesje dla magazynów:





Prawda, że niezwykłe:

Terry Richardson jest synem sławnego fotografa mody Bena Richardsona, także Terry miał od kogo czerpać wiedzę. Pochodzi z Nowego Jorku, jak Diane Arbus. Nie przypadkowo wspominam tu również kontrowersyjną w swoim czasie (czasem i dziś) sławną fotografkę. Oboje ciągnęło do tematów obrazoburczych, czasem wulgarnych, przepełnionych namiętnością, ale prostych w stylu, a nawet oświetleniu. Jest coś w fotografach - artystach - takiego, że już po kilku zdjęciach wiem, że jest głębsze podłoże. Prostota jest tylko przykrywką do prawdziwie głębokich korzeni. I wyczuwam to jakimś zmysłem, że ten artysta ciągnie do trudnych tematów, tematów tabu, mroku. Jest widocznie i we mnie taki pierwiastek, który sprawia że wyczuwam "swoich" na odległość. Oczywiście każdy z nas ma własne granice i indywidualną wrażliwość artystyczną, ale póki nie sprawia się krzywdy innym ludziom czy zwierzętom to myślę, że wszystko jest dozwolone.

Wszystkie zdjęcia z tego postu pochodzą z oficjalnej strony autora terrysdiary.com
Zachęcam do zapoznania się z portfolio, jest to niesamowite źródło inspiracji i naprawdę genialnej fotografii w ilości wyczerpującej, gdyż Terry zamieszcza niemal codziennie nowe zdjęcia.
Można go również obserwować na Facebooku, Instagramie i jeszcze w wielu innych miejscach.







Edit. z dnia 3.04.2014 r.

W obiektywie "gwałciciela" och tym razem komentarze mądrzejsze od pudelkowych redaktorów :/ Kto się chce na kim wybić - modelka nieznana nikomu na znanym fotografie czy znany fotograf, któremu już wisi jakaś nieznana modelka, bo może sobie przebierać wśród najbardziej znanych ... Wiadomo, najłatwiej "na języki" się dostać na plecach już popularnego idola.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz