wtorek, 27 maja 2014

50 mm vs 35 mm - video

50 mm to legenda owiana tajemnicą - Ci, którzy posiadają taki obiektyw należą do bardziej zaawansowanych fotografów, a Ci, którzy go jeszcze nie mają są pewni, że tylko krok dzieli ich od wiedzy tajemnej i zdjęć doskonałych w związku z czym nerwowo przeszukują oferty sklepów i aukcji allegro.
50 mm był standardowym, najczęściej używanym obiektywem w fotografii analogowej. Był jasny, doskonały optycznie i na tyle szeroki, że pozwalał uchwycić większą scenę, a do tego zbliżyć się do tematu zdjęcia. Zalety jakie wtedy prezentował zostały przeniesione do fotografii cyfrowej. Przysłony najczęściej spotykane w obiektywach to 1.8, 1.4 a nawet 1.2, co daje im bezkonkurencyjną jasność wśród innych obiektywów.

50 mm to też ulubiony obiektyw blogerek modowych. Dziś każda szanująca się blogerka posiada cyfrową lustrzankę i jedną bardzo jasną 50-tkę, a zdjęcia fashion koniecznie muszą być robione na największym otworze przysłony. Wtedy to właśnie są profesjonalne ;)
Ludzie tłuką bezmyślnie - 50, 50, 50, a posiadając lustrzankę aps-c, a zapominają, że obiektyw 50 mm na lustrzance aps-c staje się poprzez corp obiektywem 75 mm, czyli nie jest klasyczną pięćdziesiątką. Staje się krótkim tele, a żeby uzyskać obraz niemal jak klasyczna 50 mm to posiadając matrycę aps-c powinniśmy zainwestować w 35 mm! I to właśnie jest mój kolejny obiektyw, który planuję kupić. Natomiast jedynie Ci, którzy posiadają pełną klatkę mogą cieszyć się powieleniem wszystkich cech legendarnej 50 mm. (*zaś Ci którzy posiadają duży format mogą już mówić o szerokim kącie - polecam stare książki do nauki fotografii z lat 60, 70 i 80 :) ) Czy to w czymś przeszkadza? Nie, ale trzeba pamiętać o tej różnicy w kątach widzenia.
Ja kiedyś też uległam tej modzie, tej legendzie "pięćdziesiątki. Naoglądana zdjęć analogowych zakupiłam swoją 50 mm ze światłem 1.4 marki Pentax. Założyłam do aparatu i poszłam robić zdjęcia. I stało się - nie ogarniałam obrazu. Kąt widzenia za wąski! Za duże zbliżenie, nic co powinno mi się mieścić w kadrze się nie mieściło i ogólnie wyobrażałam sobie to inaczej. I na długi czas porzuciłam swoją 50 mm w szafie jako najmniej przydatny obiektyw. Ale legenda dalej huczała, więc wróciłam do tematu. I zaczęłam fotografować nią produkty. Zdjęcia na f:22 okazały się nieziemsko ostre! Potem podpięłam ją do mieszka i również jakość makro sprawiła, że ten obiektyw stał się dla mnie obiektywem uniwersalnym do zupełnie różnych zastosowań. W końcu wyszłam na miasto - przestawiając sobie w głowie kąt widzenia na węższy (najpierw robimy zdjęcia w głowie!) by ostatecznie na przyjęciu w restauracji w połączeniu z lampą błyskową ustawioną na światło odbite od sufitu, przysłoną f:2 i iso 800/1600 robić doskonałe zdjęcia w ciemnej sali - twarze max ostre, pięknie wycięte z tła. Więc i ja zakochałam się w tym obiektywie! I o dziwo - jego uniwersalności! 
Także obiektyw 50 mm ma swoje ogromne zalety, ale na aps-c może okazać się za wąski, dlatego z ratunkiem przychodzi 35 mm. 

I o tym są filmiki, które Wam dziś prezentuję :) Jest to jeden z moich ulubionych kanałów na youtube. Bardzo sympatyczni panowie z DigitalRev TV.

Jeżeli znacie jakieś równie ciekawe kanały to dajcie znać, a tym czasem zróbcie sobie kawkę i pooglądajcie czym różni się 50 mm od 35 mm na przykładzie street photos :)


Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz