poniedziałek, 5 maja 2014

Aparat, 30tka i ja - po krótkiej przerwie.

Na trochę zniknęłam - z bloga, z facebooka, z życia, z pracy... Potrzebowałam przerwy, oddechu, dystansu i regeneracji. Ciągłe myślenie i działanie w jednym kierunku powoduje, że nie dostrzega się innych scenariuszy poza jednym, wybranym. Wpada się w pułapkę bezmyślnego, mechanicznego dążenia do wyznaczonego celu. I co ciekawe - im szybciej się dąży tym cel coraz dalszy. 

Wiosna! Kwitnąca śliwka. Białe kwiaty na drzewku owocowym.
Pentax k5II + 100 mm 2.8 WR macro (f6.3, 1/500 sek, iso 400)

Zrobiłam pauzę. Potrzebowałam chwili dla siebie, żeby wszystko sobie poukłać od nowa. Nie należę do ludzi, którzy rzucają się na głęboką wodę a potem zastanawiają się czy w ogóle potrafią dopłynąć do brzegu. Być może takie podejście zabrało mi niejedną szansę, ale też zapewne uchroniło przed niejedną porażką.
Przerwa wielkanocna sprzyjała temu, żeby przeanalizować wszystko jeszcze raz, a także to czy obrany kierunek fotograficzny jest tym właściwym.
Byłam o krok od wynajęcia własnego lokalu na studio fotograficzne, ale jestem realistką. Owszem - niepoprawną marzycielką, ale też (co trzeba przyznać) tchórzem :) Uzmysłowiłam sobie wszystkie minusy posiadania własnego studia i ryzyka jakie się z tym wiąże - a ryzyko wiąże głównie z kosztami i to nie tylko czynszowymi lub opłatami za media, ale również takimi jak posiadanie własnych sprawnych lamp błyskowych czy różnorodnych teł. Kiedy wynajmujemy studio to nie musimy się tym przejmować - lampy są, tła też, choć znowuż czas jest ograniczony. No i aż czuć na plecach powiew tych co to liczą, że noga Ci się powinie...
Po świętach osiągnęłam 30tkę. Tak, obecnie mam 30 lat i 10 dni, co oznacza że dołączyłam do ludzi starych. Tak kiedyś uważałam, kiedy byłam nastolatką, że ludzie którzy mają 30 lat są starzy. Rozpoczęłam kolejny etap życia i naprawdę pierwszy raz to czuję, że coś się zmienia - i umysłowo i wewnętrznie. I jeżeli mam coś zmienić w swoim życiu, osiągnąć kolejny poziom życiowego i zawodowego wtajemniczenia to teraz jest czas idealny.
Następnie nastąpiły dni majowe. Odurzający zapach bzu i woń przeróżnych kwiatów powodują, że chce się żyć na całego. Kocham wiosnę!!!
Konkluzja po przerwie jest moja taka, że droga którą obrałam jest drogą słuszną. Odpoczęłam i nabrałam ochoty i energii do dalszej pracy. Akumulatory naładowane :D
Studio jest nadal w zasięgu ręki - jeżeli wszystkie kroki będą przemyślane i nieśpieszne to jak najbardziej mam szansę zrealizować plany.
I wracam do blogowania z nowymi tematami. Pierwotnie założyłam sobie, że będę dodawać wpis co dwa dni, jednak blog fotograficzny to nie dziennik i lepiej dodać mniej bardziej przemyślanych tematów niż wiele słabszych. Nie chciałabym też, aby mój blog był blogiem czysto technicznym, zawsze chciałam dodać do niego część siebie, dlatego na ten wpis poświęcam osobny post. I bardzo sobie cenię, że mimo iż nowy wpis nie pojawił się od jakiegoś czasu to jednak nowe osoby pojawiły się na blogu :)
Nie mam w zwyczaju publicznie urządzać osobistych wycieczek, ale co tam - to blog ludzki, a nie sprzętowy. Zachęcam do dzielenia się swoimi przemyśleniami, na pewno nie tylko dla mnie ten okres długich weekendów był czasem analiz.
Pozdrawiam Cię gorąco :)

Pentax k5II, obiektyw 100 mm WR
Pentax k5II + 100 mm 2.8 WR macro (f7.1, 1/350 sek, iso 125)

A to tak na marginesie. Troszkę wiosny chciałam Wam przekazać :) Muszę przyznać, że z tego zdjęcia jestem wybitnie dumna ;) Co za przecudnej urody patyczek w otoczeniu drobnych niebieskich kwiatków :) Warto wyjść z pracowni na słoneczko i poszukać ciekawych kompozycji w naturze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz