środa, 23 lipca 2014

Kosmos nad głowami

Wyjrzałam wczoraj przez okno w nocy i zobaczyłam gwiazdy. Wszak, to nie odkrycie! Może na oko nie, ale na zdjęciu już tak :) Sama nigdy do tej pory nie fotografowałam gwiazd. Czytałam o tym i podziwiałam, ale jakoś tak nie miałam na to chęci. Wydawało mi się, że potrzeba super sprzętu i anielskiej cierpliwości, a tym czasem okazuje się, że jednak cudów nie trzeba, a efektowne zdjęcie to tylko kilka prostych chwil. Żeby tylko gwiazdy chciały współpracować! Niestety, żadna nie chciała spaść, a życzenie miałam przygotowane.
To do działa!


Noce letnie sprzyjają przeróżnym fotograficznym eksperymentom. Jest ciepło, więc aż przyjemnie czas spędzać na świeżym powietrzu. Wczoraj akurat widoczność była mierna, ale nawet przy tym udało się stworzyć przyzwoite zdjęcie nieba. Gdyby do tego udało się zarejestrować jaką spadającą gwiazdę toczącą za sobą świetlistą łunę, to byłabym bardzo zadowolona. Póki co ćwiczenie wyszło świetnie i mam już podstawy, aby polować na bardziej ruchawe ciała niebieskie :)

Pokaże Wam zatem jak w kilka chwil doszłam do tego, pierwszego zdjęcia, abyście i Wy mogli takie czynić ;) Oczywiście są zwolennicy gwiazd "kropek" i są zwolennicy takich rozmytych półokregów. 
Efektowne półokręgi można uzyskać (tak myślę na oko) zmniejszając iso i wydłużając ręcznie czas na bulb, czyli ręczne odliczanie, gdyż czas 30 sek jest zbyt krótki, co widać na zdjęciu moim, okręgi są krótkie ;)
Wpierw sprzęt, bez tego ani rusz ;) Ale cudów nie potrzeba. Ja użyłam Pentax k5II + standardowy obiektyw 50-200 4-5,6 wr, którym to radośnie fotografowałam nieoświetlony kościół zanim dojrzałam gwiazdy ;p

Moje pierwsze podejście było takie:


Jak widać zdjęcie jest za jasne, a gwiazdy zostały rozmazane. Parametry to 30 sek, f:4,5 i iso 3200.

Drugie podejście:




Aby przyciemnić zdjęcie, zmniejszyłam iso do 800. To był pierwszy odruch, a trzeba było skrócić czas. Ok, ale czy potrzeba iso aż 3200?

Kolejnym zdjęciem było pierwsze zdjęcie w poście z parametrami iso 3200, f.4,5 oraz czas 5 sek. Jak widać mimo stosunkowo długiego czasu gwiazdy są kropkami i do tego pięknie widać, że są większe i mniejsze i że jest ich całkiem sporo. Co się musi dziać, kiedy niebo jest pełne gwiazd?! Połknęłam bakcyla i jak najszybciej chcę to sprawdzić - urządzę polowanie na spadające gwiazdy.
Dla przykładu jeszcze jedna fotka na której zmniejszyłam iso do 1600, nie zwiększając czasu. Zdjęcie jest słabsze pod względem kontrastu i szczegółów. Gdyby wydłużyć czas to znowuż istnieje ryzyko rozmazanych gwiazd. Można oczywiście zwiększyć otwór przysłony, ale prawie miałam obiektyw dość ciemny, więc odnoszę się tutaj do niego. Następne próby będą z 50 f:1,4 oraz 100 f 2,8. Aczkolwiek jednak wiem, że pozostanę przy tym obiektywie 50-200, gdyż szumy są na dobrym poziomie przy iso 3200 na moim Pentaxie. Poza tym nie jestem specem od tego rodzaju fotografii i dla mnie to co najwyżej hobbystyczne polowanie na spadające cuda :)
Jednakże skoro mi udało się uzyskać satysfakcjionujące zdjęcie to i Wam się uda, bo to naprawdę bardzo proste ;)


Upssss STATYW! To tak oczywiste, że aż się o nim zapomniało ;)

A czy sprawdzaliście jakie problemy wynikają w związku z fotografowaniem księżyca w pełni nocą wraz ze sceną nocną, bo sam księżyc to pikuś? Śmiem twierdzić, że wszystkie zdjęcia, na których scena nocna jest poprawnie naświetlona a księżyc posiada szczegóły to fotomontaż w photoshopie, dlatego, że czas potrzebny do zarejestrowania sceny nocnej jest zbyt długi dla mocno świecącego księżyca, więc naturalnie księżyc jest przepalony. No chyba, że mamy mocno oświetloną scenę nocną, no ale zazwyczaj takiej nie ma. Tak więc przepalony księżyc wygląda naturalnie na zdjęciu, ale mnie taka dziura drażni. Bawiłam się zatem w sklejanie z kilku zdjęć w photoshopie, ale dla mnie gra niewarta świeczki. Strasznie żmudna i trudna praca ;) Lepiej poczekać na chmury. Księżyc w pełni za chmurami to jest magia ;) I mamy naturalną osłonę jego mocy.

Pozrdawiam :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz