piątek, 28 kwietnia 2017

Film na weekend - CISZA KŁAMIE

Przymierzam się do opisania tego filmu już trzeci raz. Od pierwszego seansu minęło sporo czasu. Potem był drugi seans i znowu nic. Zbierałam się i zbierałam, zaczynałam pisać, ale nie mogłam skończyć. Chyba już wiem dlaczego... 

Rok produkcji: 2010
Scenariusz i reżyseria: Julie Hivon


Film opowiada o relacjach z rodzeństwem i rodziną. Relacje te bywają trudne. Skrywane sekrety, popełnione błędy, zjadają od środka, zaś zacietrzewienie, obwinianie i trwanie przy swoim nie pozwala uwolnić się od niszczących uczuć, które z biegiem czasu zamiast zelżeć, cementują się prowadząc do zerwania więzi rodzinnych i rozstania.

Główną bohaterką jest fotografka Viviane (Suzanne Clément). Pracuje ona we własnym studiu fotograficznym, gdzie zrealizuje różne zlecenia, min. fotografuje torty. Pewnego dnia zamiast umówionego modela, zjawia się w zastępstwie Guillaume (Maxime Dumontier), pracujący na co dzień jako mechanik, ale w wolnym czasie dorabiający jako model.


Wkrótce po sesji Viviane proponuje Guillaume udział w swoim projekcie fotograficznym w roli modela. Wcześniej realizowała już taki projekt, ale wówczas modelem był jej brat. Brat, który był jej muzą oraz natchnieniem. Niestety, po ostrej kłótni, która wybuchnęła właśnie przez ten projekt, rodzeństwo zerwało ze sobą kontakt. W Guillaume Viviane dostrzegła kogoś, dzięki komu mogłaby rozpocząć projekt na nowo i zakończyć go wystawą. Na szczęście (i za niewielką opłatą) Guillaume godzi się na pozowanie, choć stawia warunki. Tak rozpoczyna się dziwna i trudna przyjaźń między nimi. Viviane zauważa też, że i Guillaume skrywa tajemnice. Oboje nie chcą powiedzieć zbyt wiele, ale jednocześnie badają swoje granice wystawiając się na próby.


Cisza Kłamie to film dołujący, takie sprawia wrażenie, dziwny, gęsty, ale jednocześnie właśnie pełen tytułowej ciszy, pauz, wyczuwa się przejmującą samotność, odosobnienie, kolory wpadają w chłodną niebieską odrealnioną zieleń, produkcja jest Kanadyjska, aktorzy mówią po francusku, a akcja dzieje się jakby w klimatach skandynawskich, ale jednocześnie film wzrusza - to wszystko jest dość przytłaczającą mieszanką i właśnie ona sprawiała, że tak ciężko mi było zebrać się do recenzji tego filmu. Jednak... no muszę to powiedzieć - pod koniec filmu "wzejdzie słońce", więc na pewno nie pozostaniecie po seansie z ciężkim sercem, bo ten film jest po prostu piękny. I od początku do końca wszystko dzieje się wokół fotografii. To wszystko razem sprawia, że ten film trzeba zobaczyć!


Jeżeli ktoś wie, gdzie znaleźć soundtrack z tego filmu, to bardzo proszę o info. Poszukując w necie muzyki z tego filmu a odnajduję jedynie inne osoby, które też poszukują ;) W napisach końcowych nie ma podanych tytułów, a naprawdę muzyka do tego filmu jest megaaa :)

Miłego oglądania :)

1 komentarz:

  1. cudownie!!!Klaudia, jak ja sie cieszę ze znajdujesz takie skarby i sie tym dzielisz!!!dsieki wielkie. z przyjemnością obejrzę. pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń