czwartek, 30 sierpnia 2018

Fotografia analogowa - koszty

Witajcie :)
Często ktoś mnie pyta na czym polega fotografia analogowa i czy jest ona droga. Ponieważ lubię bardzo o tym opowiadać to pomyślałam, że opowiem i tutaj. Zresztą przypuszczam, że w najbliższym czasie ten blog będzie traktował głownie o fotografii analogowej (i oczywiście o filmach i książkach również) ponieważ o fotografii cyfrowej mamy miliony publikacji w internecie. Nie chcę powielać tego co już zostało wielokrotnie powiedziane. Natomiast obecnie rozwijam się w dziedzinie fotografii tradycyjnej, myślę, że to bardzo ważny etap rozwoju fotografa, więc postanowiłam, że właśnie na tym skupię się na blogu w najbliższym czasie.
Ostatnio miałam przyjemność porozmawiać z moimi siostrzenicami o fotografii tradycyjnej - fotografii na "klisz" jak to nazwała 5latka ;). Dzisiejsze dzieci nawet nie wiedzą, że jeszcze niedawno zdjęcia wykonywało się zupełnie inaczej. Rozmowa z tak małym dzieckiem oraz z nastolatką, była bardzo... bardzo... aż nie wiem jak to nazwać - ekscytująca! Tak, ekscytująca! Dziś obie zarażone są fotografowaniem na owej "klisz" :) Myślę, że jest w tym potencjał, a na pewno i świetna zabawa dla każdego i w każdym wieku :)

Mój zestaw w ostatnim czasie.

Już jakiś czas temu pisałam na blogu o fotografii analogowej - zakupiłam wówczas swój pierwszy ambitny aparat Start 66 i wywołałam pierwsze 12 zdjęć samodzielnie w łazience. Ponieważ był to mój całkowicie pierwszy raz - pierwsze zdjęcia na kliszy aparatem manualnym dwuobiektywowym oraz pierwsze wywołanie to wiązało się to z tak ogromnymi emocjami u mnie, że po tym pierwszym razie dosłownie wypaliłam się jak pochodnia ;) Zakupiłam jeszcze kolejne klisze średnioformatowe i zwykłe na typowy film małoobrazkowy, załadowałam aparaty i na tym się skończyło. Przestałam fotografować na kliszy. 

Nie tak dawno, po 2 latach od tamtego pamiętnego momentu, podczas przerwy w zajęciach na Akademii Fotografii w Krakowie, poszłam z moimi nowymi znajomymi na kawkę i zaczęliśmy rozmawiać o - jakże by inaczej - fotografii. Powiedziałam o tej sytuacji koleżance. Że przestałam fotografować na kliszy, że tak chciałam to robić i przestałam i nie mogę się zebrać - Dlaaaczeeegooo? Może ten rodzaj fotografii nie jest dla mnie??
A ta moja znajoma odpowiedziała - nie martw się! To wróci.
Nigdy nie zapomnę tych słów :) Uspokoiłam się i postanowiłam poczekać. To nie przyszło od razu, ale wróciło. Powoli potrzeba fotografowania na analogach zaczęła rosnąć i urosła do tego stopnia, że obecnie fotografuje prywatnie w większości na analogu. Chcę przetestować aparaty, które zgromadziłam (mam ich kilkanaście), różne techniki - myślę, że jest to ważny etap samorozwoju w dziedzinie fotografii.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o tym czy fotografia analogowa jest droga? Może odpowiem od razu - wg mnie: nie jest!

Fotografia analogowa - wróć! - fotografia tradycyjna (jak niektórzy wolą by ją nazywać) jest dziś bardzo na czasie. Jest modna. 
Nie jest to już tylko relikt przeszłości czy zajęcie dla hipsterów lub oldschoolowych artystów. Coraz więcej osób sięga po aparaty na kliszę. Jedni wracają na tą ścieżkę a inni dopiero na nią wchodzą.

Ostatnio szłam sobie ze swoją Smieną 8m i zaczepił mnie pewien mężczyzna pytając - kto jeszcze robi zdjęcia na Smienie? - Trochę to było dla mnie szokujące, gdyż mężczyzna był daleko ode mnie i z tej odległości rozpoznał aparat! Porozmawialiśmy sobie i na koniec powiedział, że analogi fajna sprawa, ale te koszty....
I wiele razy słyszałam, że ktoś by chciał wrócić do kliszy, ale koszty i koszty.

Zatem: ile to kosztuje?

W uproszczeniu - aparat kompaktowy z własnej szafy + film za 10 zł + wywołanie 10 zł = 20 zł/36 klatek.

Dziś bardzo modne są zwykłe kompakty na kliszę - ich zaletami jest to, że nic nie trzeba robić, a zdjęcia wychodzą. Jak wychodzą? Ano różnie :) Ale bywa, że naprawdę świetnie. Takie kompakty niemal każdy z nas ma w swoim domu, a jak nie ma to niech szykuje 5-10 zł i zaraz nabędzie. Można i "na Janusza" popytać o aparat w rodzinie ;)

Kompakty są lekkie. Jak się stłucze czy zepsuje, to płaczu nie będzie, bo za parę złotych zakupimy kolejny aparat. O kompaktach napiszę odrębny post. Jeżeli zdjęcia z kompakta nie wyjdą - typu wyjdą, ale będą szalone - to tym lepiej! Przecież dziś używamy edytorów zdjęć, które mają naśladować zdjęcia analogowe, po to by cyfrowym zdjęciom nadać (zepsuć) jakość zdjęć analogowych. Ach te filtry barwne, ach te zniszczenia... Ja też tak robiłam, ale w pewnym momencie stwierdziłam, że to lizanie lizaka przez papierek. 

Rynek aparatów na kliszę obserwuję od paru lat i jedno muszę zauważyć - dziś ceny aparatów tradycyjnych poszybowały w górę. Nie są to zawrotne sumy, ale jednak w stosunku do cen sprzed 2 lat ceny są wyższe.

Wciąż używam słowa "kompakt". Tak, też uważam, że to brzydki wyraz, choć powszechny. Czym jest kompakt? Kompakt to aparat całkowicie zautomatyzowany, w którym od użytkownika wymaga się jedynie naciśnięcia spustu migawki w celu zrobienia zdjęcia. Konstrukcja jest lekka, prosta. Często, choć nie zawsze, posiada osobny włącznik lampy błyskowej. Jest to aparat, który ma być do wszystkiego (do niczego?). Inaczej nazywamy taki aparat "małpką" lub idiotkamera, a na śląsku "ajnfachkamera".
"żech kupił ajnfachowo kamera ujkowi na geburstag." - no cóż, zdarza się :D (z wikipedii)
Zawsze z tym tematem kojarzy mi się film Zdjęcie w godzinę - koniecznie zobaczcie!

Proste aparaty kompaktowe to koszt 5-15 zł.



Ile kosztuje film do aparatu?

Filmy do fotografii kolorowej są tańsze od tych do fotografii czarno-białej. Najtańsze klisze na rynku kosztują ok. 10 zł za 36 zdjęć. Na zdjęciu wyżej KODAK.
Film czarno-biały to koszt ok 14 zł -  na zdj. wyżej AGFA.
Poniżej tych cen znajdziemy albo filmy z 24 zdjęciami, zamiast 36 lub klisze przeterminowane, czyli takie, których termin ważności minął i przez to cechują się one dodatkowymi walorami, ale to tylko dla koneserów. 


Gdzie można wywołać film?


Najlepiej i najtaniej wywołać film u fotografa lokalnego. Można przez googole naleźć takie usługi wpisując hasło "wywołanie negatywu". Wywołanie dotyczy tylko wywołania kliszy, czasem w cenę wliczone jest skanowanie kliszy ale nie zawsze. Zeskanowane zdjęcia dostajemy na płycie i często też dostajemy fotoindex. 

Wg cennika fotolabu z mojej okolicy wywołanie filmu małoobrazkowego to koszt 11 zł.
Wywołanie filmu czarno-białego jest zazwyczaj droższe, gdyż odbywa się często ręcznie i jest to koszt 16 zł. Tutaj cennik do wglądu -> https://www.fotosilesia.pl/oferta/laboratorium/wywolanie-negatywu/

Więc tak naprawdę jeżeli ma się aparat to wystarczy ok 20 zł, żeby poszaleć z aparatem analogowym. Ile kosztuje wyjście do kina na 1,5 godziny seansu?

Jeżeli ktoś kocha fotografię czarno-białą to ok 30 zł wystarczy, by również mieć zrobione i wywołane zdjęcia.

Mając już wywołany film możemy zeskanować go na komputer po to, by zdjęcia zobaczyć i w kolejnym kroku przesłać je do wydrukowania. Warto mieć skaner w domu. O skanerach też przewiduję osobny post. Jeżeli skanera nie mamy, a cena wywołania nie obejmuje skanu, to będziemy musieli zapłacić za taką usługę.

Rossmann i Fotojoker również oferują usługi analogowe - jednak są one ciut droższe.

Czy 36 zdjęć to mało i czy to się opłaca?

Może nie uwierzycie, ale 36 zdjęć to naprawdę dużo! Na kliszy nie wykonujemy tylu powtórek zdjęć jak na cyfrze. Zaczynamy myśleć nad każdym zdjęciem. Zaczynamy kalkulować czy temat jest warty jednej klatki naszego drogocennego filmu. To jest banał co piszę - każdy to wie. Ale mało kto dostrzega, że i ten kij ma dwa końce i że powyższe sprawi iż każde zdjęcie po wywołaniu i wydrukowaniu będzie dla nas sto razy bardziej cenne. 

Skupiłam się tutaj na najbardziej popularnym typie kliszy czyli 135. Istnieją też inne materiały światłoczułe. Najpopularniejszy jest tzw. średni format, czyli typ kliszy 120. Wywołanie takiego negatywu jest ciut droższe, ale rekompensuje się to tym, że zdjęć docelowych mamy tylko 12 (najczęściej, bo różne aparaty pozwalają na różny zapis zdjęć - od 9 do 16 klatek). W linkach również są cenniki dotyczące średniego formatu.


Cyfrowo produkujemy śmieci. Robimy setki zdjęć, których nawet potem nie chce nam się oglądać. Dyski wypełnione są zwykłą chałą, którą wypadałoby skasować. Ale nie kasujemy, a dokupujemy kolejne dyski. Przecież cyfrowe zdjęcie nic nas nie kosztuje. Nie kosztuje też fotografa, którego zatrudniamy, bo przecież "i tak ma aparat". Prawda? Niektórzy tak myślą. A to wielki błąd. Gdyby z aparatu cyfrowego, po każdym zrobionym zdjęciu, wyskakiwał rachunek, to nagle by się okazało, że z wycieczki nie przywieźlibyśmy 1000 zdjęć a 72! A rachunek ponosimy za każdym razem tylko, że go nie widać.
Fotografia analogowa kiedyś sprawiała, że ludzie wykonywali odbitki (znowu wspomina mi się film Zdjęcie w Godzinę ;) ), a komu się chce wykonywać odbitki ze zdjęć cyfrowych? Zdjęcia ogląda się na ekranie. Jeżeli też należycie do takich osób to zróbcie inaczej. Wydrukujcie raz zdjęcia z wycieczki nie oglądając ich albo z imprezy urodzinowej. Potem pokażcie je na przyjęciu rodzinnym - nie ma lepszej zabawy, która zmusza do rozmawiania ze sobą, przebywania razem, siedzenia blisko siebie, śmiechu. W erze cyfrowej najczęściej wyciągamy stare albumy wykonane w czasach analogowych. Smutno... Ale komu się chce ogarniać 1000 zdjęć pogubionych w komputerze. Wiem, wiem... mam tak samo. Więc 36 klatek z kliszy łatwiej wydrukować niż zdjęcia z cyfry. A wyciąganie ich z koperty i oglądanie zdjęć, których się jeszcze nie widziało jest uczuciem tak uzależniająco wspaniałym, że po takim przeżyciu czym prędzej pobiegniecie po kolejną kliszę. Ja już zaraziłam parę osób w rodzinie :)

Jest jeszcze jeden argument za powrotem do fotografii tradycyjnej i właśnie kompaktów - ta fotografia nie stresuje! Fotografia cyfrowa stresuje - to trzeba sobie powiedzieć. Ponieważ widzimy efekt naszych starań bezpośrednio na monitorku, to widzimy też czy nam zdjęcia wychodzą czy nie. Jak nie to mamy stres. Za to mając aparat kompaktowy nie mamy tego problemu. Nawet się nad tym nie zastanawiamy, bo nic nie widzimy :) Nic nie psuje nam humoru a na koniec, kiedy mamy już paczkę zdjęć w rękach na papierze, możemy spodziewać się tylko przedniej zabawy :)

Mam nadzieję, że rozjaśniłam troszkę ten tajemniczy temat jakim jest fotografia analogowa. Moje zdjęcia z poszczególnych aparatów będę zamieszczać na tym blogu :)

A na koniec pokażę Wam fajny filmik z you tuba :)



Pozdrawiam serdecznie, 
K. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz