czwartek, 5 kwietnia 2018

Pierwszy Warszawski Maraton Fotograficzny 2018

Jak tylko się dowiedziałam, że Warszawa organizuje Warszawski Maraton Fotograficzny nie mogłam spać. 
Biłam się z myślami - wystartować czy stchórzyć? 
Ale zdecydowałam! Niech się dzieje wola nieba - do Warszawy jechać trzeba! 😁

Start 66 niestety ze mną nie jedzie, zgodził się pozować tylko gościnnie, symbolicznie :) A w środku załadowana klisza czeka by ją skończyć i wywołać. Jednak dopadła mnie niemoc w tym względzie. Drugiego razu wywoływania boję się o dziwo bardziej - chyba zbyt byłam nieświadoma za pierwszym razem co mnie czeka. Teraz wiem i ze strachu nie umiem się zmobilizować :/ Ale już wkrótce... już wkrótce... szczególnie że wiem, że na kliszy czeka jedno bardzo obiecujące zdjęcie. Zapomniałam, że klisza się sama nie przesuwa i zrobiłam co najmniej dwa zdjęcia na jednej klatce. Obiektem była moja ciocia 80letnia, więc kto wie - może wyszło dzieło sztuki ;)

Tak więc, jestem już zapisana na mój pierwszy Pierwszy Warszawski Maraton Fotograficzny, choć z maratonów to uprawiam tylko te filmowe 😋 Ale... jakieś galotki z dresiku się znajdą, but adidasowy też jest, bluza już kupiona - można jechać. Do startu pozostał równo miesiąc. Zadbać o formę czy zakuwać książki foto? Oto jest pytanie ;) 

Na czym polega ów maraton? Dla mnie w pierwszej kolejności by 5 maja o świcie dostać się na 9 rano do Warszawy z Bytomia - tak, to już jest mój pierwszy etap 😐
Dalej to już właściwy maraton - w 12 godzin należy wykonać 12 zdjęć na tematy, które są objęte tajemnicą. Będą one dopiero rozdawane na bieżąco uczestnikom w trzech punktach, do których należy dotrzeć. Tematy, czy też kategorie, mają ścisłą kolejność. W danej godzinie robimy zdjęcia na jeden dany temat. Oddając kartę pamięci mamy mieć na niej zapisane tylko 12 zdjęć, które będą rozpatrywane wg kolejności i muszą być wykonane w danej godzinie co do minuty. Wykonanie zdjęcia np o 13.04, które miałoby być zaliczone w godzinie 12-13 dyskwalifikuje uczestnika. Zdjęcia muszą być wykonane jednym aparatem - obojętnie jakim. Zdjęcia wykonujemy od 10 rano do 22, natomiast impreza trwa od 9 rano do 23, więc jest to wysiłek morderczy pod tym względem, bo wiadomo w końcu adrenalina opadnie, przyjdzie znużenie, zmęczenie... lecz od fotografa wymaga się nie formy sportowej, a artystycznej. Przez cały czas trzeba być w procesie twórczym - przez 12 godzin. Jak wiemy jest to naprawdę trudne. Kreatywność, pomysłowość i interpretacja tematu są tutaj najważniejsze. Ale są też techniczne wymagania, których należy dopełnić, żeby w trakcie nie odpaść, jak wyżej wspomniane wykonywanie zdjęć we właściwym czasie. Przez tyle godzin milion rzeczy może się przydarzyć. Najgorsze byłoby przypadkowe skasowanie zdjęcia z zestawu - aż strach pomyśleć 😨 Stres i presja czasu na pewno dadzą popalić. I już się tego boję! I tego czy dam radę tyle godzin od świtu przecież do nocy być w pełni aktywna i nie paść gdzieś w krzakach na twarz - zapewne będzie to kuszące 😝 
Ale gorzej jest żałować, że nie wzięło się udziału niż wysilić się, wstać o 3 nad ranem i podjąć to wyzwanie. Nawet jeżeli odpadnę w połowie to choć będę wiedziała, że próbowałam. W razie czego pozostanie zwiedzanie Warszawy :) Wyobrażam sobie jednak, że wszystko się uda i oddam wieczorem 12 zdjęć. Wrócę do hotelu, otworzę wino i wypiję je w łóżku świętując ukończenie "misji". I będę mogła opowiadać, że brałam udział w Pierwszym Warszawskim Maratonie Fotograficznym :) I będzie post na bloga. I będzie przygoda!

Niech się dzieje wola nieba :D Do 15 kwietnia jeszcze można się zapisać, gdyby ktoś chciał, a miejsca są podobno ograniczone. 

Aaa zapomniałam o nagrodach, gdyby tak wygrać 😈 Nagrody są zacne 😍 Ale ja nawet o nich nie marzę. Wygrywa osoba, która będzie miała najlepsze zdjęcia we wszystkich 12 kategoriach. Miejsca są trzy. Do wygrania aparaty Fuji - taaak, te najlepsze :D https://www.fotopolis.pl/newsy-sprzetowe/wydarzenia/30140-12-zdjec-w-12-godzin-ruszyly-zapisy-na-pierwszy-warszawski-maraton-fotograficzny-do-wygrania-aparaty-fujifilm-i-nagrody-pieniezne Będzie też nagroda dla prac wyróżnionych - najlepszych w danej kategorii i za to są instanxy. Też super! Jednak... ja będę się cieszyć jak dobiję do mety i zostanie mi choć pamiątkowy długopis na znak tego, że byłam i mordowałam się do samego końca 😜

Trzymajcie kciuki 😊
A jeżeli też bierzecie udział to dajcie znać w komentarzach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz