czwartek, 31 stycznia 2019

Aparat kompaktowy - poradnik kupującego. Kodak no. 1

Hej :)

Aparaty kompaktowe na kliszę, tak zwane małpki, wracają do łask i są ostatnio bardzo modne. Niegdyś pogardzane dorobiły się przydomka "idioten kamera", a na Śląsku "ajnfach kamera". Dzisiaj fotografia cyfrowa naśladuje zdjęcia robione małpkami analogowymi poprzez filtry cyfrowe, jest to jednak tylko naśladowanie, powtarzalne, pozbawione naturalności, sztuczne. Można w tym pozostać, a można sięgnąć do istoty fotografii analogowej, czyli do jej pierwotnej postaci, a pomóc w tym może nam najzwyklejsza "małpka". W tym poście chciałabym opowiedzieć troszkę o tych najprostszych aparatach fotograficznych oraz chciałabym przybliżyć modele, które posiadam po to, by stworzyć na ich podstawie poradnik kupującego, dzięki któremu łatwiej będzie odnaleźć się na rynku wtórnym fotografii tradycyjnej, czyli po prostu żeby wiedzieć co kupić.





Aparat kompaktowy to najpopularniejszy aparat ze wszystkich rodzajów urządzeń do rejestracji zdjęć. Produkowany dla mas, każdy go miał i to w wersji tradycyjnej, czyli na negatyw, jak i cyfrowej również. Masowy pstrykacz zdjęć nie chce zawracać sobie głowy parametrami zdjęcia, ale pragnie fotografowania prostego, takiego w którym to aparat wszystko sam zarejestruje. W większości kompakty to urządzenia proste i te właśnie były najpopularniejsze, jednak bardziej skomplikowane urządzenia również pojawiały się na rynku. Kompakt ma jeden obiektyw. W tańszych urządzeniach plastikowy, w droższych szklany. Lampy błyskowe nie występowały we wszystkich kompaktach. Przesuw filmu bywał ręczny a bywał mechaniczny. Standardowy kompakt nie miał zoomu, ale są również kompakty z zoomem. Popularność tego rodzaju aparatu fotograficznego uruchamiała wyobraźnię producentów, którzy wymyślali nietuzinkowe konstrukcje, jak na przykład kompakty panoramiczne czy szpiegowskie.


Warto wspomnieć w tym miejscu co nieco o historii kompaktów - jak to się zaczęło? Zaczęło się od KODAK'a.

Do roku 1888 fotografowanie było zarezerwowane tylko dla zawodowych fotografów, ewentualnie fotografów amatorów, którzy mieli dość czasu, cierpliwości i pieniędzy, żeby uczyć się tej trudnej i drogiej sztuki we własnym zakresie. Jednak było to zajęcie elitarne i mało kto mógł je wykonywać. W roku 1885 weszła na rynek kaseta na rolkę papieru pokrytego emulsją światłoczułą skonstruowana przez George'a Eastman'a. Taka kaseta produkowana była dla najpopularniejszych aparatów na rynku i zastępowała fotografowanie na szklanych płytach co fotografowie bardzo docenili, ponieważ nie musieli już dźwigać ogromnych ciężarów, a kaseta pozwalała na robienie zdjęć jedno po drugim co usprawniało pracę. Jednak warto nadmienić, że choć to Eastman figuruje jako ten, od którego wszystko się zaczęło, to nie jest to tak do końca, bo jak zawsze w historii wszystko zaczęło się od Polaka. Pierwszym konstruktem kasety na rolkę papieru był Władysław Małachowski, przebywający na emigracji w Londynie i posługujący się tam nazwiskiem Leon Warnerke. Był on fotografem i konstruktorem. Miało to miejsce w roku 1875, czyli 13 lat przed wynalazkiem Eastmana. 

Małachowski "skonstruował aparat fotograficzny wyposażony w specjalną kasetę na produkowaną przez siebie błonę w ładunkach po 100 zdjęć. Aparat ten wyposażony był w mieszek wysuwany na pojedynczej szynie metalowej. Był to jeden z pierwszych na świecie aparatów fotograficznych, jakie pozwalały wykonać tak znaczną liczbę zdjęć z jednorazowo załadowaną taśmą. (...) Władysław Małachowski w swojej kamerze zastosował — powszechnie stosowane w późniejszych, nowoczesnych aparatach — małe okienko kontrolne w tylnej ściance, z pomarańczową szybką, przez którą można było odczytać kolejny numer klatki negatywu. W 1881 r. Małachowski skonstruował kolejny model aparatu fotograficznego na błonę fotograficzną, zredukowaną tym razem do 40 negatywów. Film wykorzystany w tym modelu był perforowany małymi otworkami w odstępach jednego zdjęcia. Po wprowadzeniu czułej emulsji żelatynowej do pokrywania taśmy papierowej pomarańczowe okienko zostało zastąpione w tym modelu maleńkim dzwoneczkiem alarmowym, który wydawał dźwięk po przesunięciu się taśmy z emulsją na odpowiedni do wykonania zdjęcia odcinek. Sygnał uruchamiała maleńka metalowa wtyczka kontaktująca w danym momencie z przewodem elektrycznej bateryjki, umieszczonej wewnątrz kasety zwojowej aparatu. Pomysł Małachowskiego w późniejszym czasie został wykorzystany przez firmę Eastmana".

Nurtuje mnie w tej historii oczywiście to, dlaczego to nie nasz polski konstruktor został okrzyknięty tym, który zrewolucjonizował fotografie wprowadzając owe kasety. 

Wracając do aparatu kompaktowego marki KODAK. W 1888 roku pojawiły się aparaty Eastman'a z kasetą na błonę światłoczułą, która umożliwiała wykonanie 100 zdjęć. Warstwa papieru była pokryta emulsją , którą odrywało się podczas obróbki. (całkiem jak u naszego rodaka).
Jednak to Eastman uczynił fotografię dostępną każdemu człowiekowi. Może zrobił to dla dobra społeczeństwa, a może dla własnych zysków, jednak dzięki niemu każdy kto chciał mógł wykonywać zdjęcia. Jego pomysł polegał na tym, aby sprzedawać aparaty z rolką filmu w środku. Osoba posiadająca taki aparat będzie jedynie naciskała przycisk w celu zrobienia zdjęcia i kiedy zużyje całą kliszę odda aparat do sprzedawcy lub fabryki w celu wywołania filmu. Następnie otrzyma aparat wraz z odbitkami i nową kliszą z powrotem.
Pomysł stał się rewolucyjny.


"Zasadą działania systemu Kodaka jest rozdzielenie zadania, które może wykonać każdy, polegającego na wykonaniu zdjęcia od pracy, którą może wykonać tylko fachowiec. Wyposażymy każdego mężczyznę, kobietę czy dziecko, mających dość inteligencji, by wycelować obiektyw i nacisnąć przycisk w narzędzie, które całkowicie uwalnia użytkownika od konieczności posiadania specjalnych urządzeń albo jakiejkolwiek fachowej wiedzy."

I to właśnie jest idealna definicja każdego aparatu kompaktowego :)


Powstanie pierwszego aparatu kompaktowego (choć nieco obszerniejszego niż dzisiejsze) spowodowało powstanie nowego trendu w fotografii. Powstawały zdjęcia nieformalne, zdjęcia na których ludzie są uśmiechnięci i rozluźnieni, fotografowało się wszystko radośnie i z zapałem od tematów bardziej ważnych do tych zupełnie nieistotnych. Fotografowanie stała się zabawą i hobby. Jak czytamy w książce "50 najsłynniejszych aparatów fotograficznych w historii": "Rewolucja w fotografii zapoczątkowana przez aparat Kodak znalazła w dzisiejszych czasach swój pełny wyraz w nieformalnych zdjęciach robionych telefonem komórkowym".
Myślę, że autor zastosował skrót myślowy, bo zapomniał o aparatach kompaktowych, które pojawiły się pomiędzy pierwszym Kodakiem dla "pstrykaczy" a telefonem komórkowym, czyli o analogowych i później cyfrowych aparatach kompaktowych, które to istotnie zostały wyparte przez telefony komórkowe.


Moja kolekcja aparatów kompaktowych na film małoobrazkowy składa się z ośmiu modeli. Był okres, że kupowałam jeden po drugim a czasem nawet od razu po dwie, trzy sztuki, jeżeli było tyle w sprzedaży u jednego sprzedawcy. Szał. Kiedy już nagromadziłam kilka sztuk to okazało się, że każdy z nich jest inny mimo, że kupowałam je z przypadku. Każdy z nich ma cechy wyjątkowe, których nie mają pozostałe aparaty. Dzięki temu wiem już czego szukam w kolejnych kompaktach i mam nadzieję uniknę błędów zakupowych.


Cechy aparatów kompaktowych:

- kompakty analogowe są lekkie. Jest to ich wielka zaleta. 

- ostrość obrazu i kontrast - zdjęcia jakie możemy z nich uzyskać mogą być bardziej ostre lub mniej ostre, bardziej kontrastowe lub mniej. To wszystko zależy od aparatu i jego obiektywu. Tańsze będą miały gorszy obraz a droższe bardziej wysmakowany, choć pewnie może być i na odwrót :) Oczywiście ostrość i kontrast zależy też od negatywu i tego jak negatyw wywołamy. Kontrast zależy też od tego jak negatyw naświetlimy, a ostrość zapewne od tego czy ręce nam się trzęsą czy nie i od tego czy przestrzegamy zaleceń dotyczących odległości z jaką fotografujemy - nie są to aparaty do fotografowania z bliska w większości. 

- głośność - czasem może mieć znaczenie, zależy gdzie i jaką fotografię wykonujemy. Niektóre aparaty ładnie mruczą a inne tak charczą jakby miały eksplodować. Z głośnym aparatem nie będziemy niezauważeni na ulicy.

- lampa błyskowa - czasem jest, a czasem jej nie ma. Ja zupełnie nie zwróciłam na to uwagi aż nabyłam dwa (no ba! że nie jeden) takie same aparaty, po czym się okazało, że są bez lampy, więc używanie ich raczej częste nie będzie. Moim zdaniem nie warto kupować aparatu bez lampy. O tym czy jest lampa dowiemy się patrząc na obudowę - jak są dwa okienka to mamy i wizjer i lampę, a jak jedno okienko to tylko wizjer - może to głupie, ale ja wciąż zapominam, że aparaty kompaktowe tradycyjne mogą nie mieć lampy :)

- filmy fotograficzne - kompakty w większości są na film 135 mm, ale mamy też kompakty na film 110 mm - będą to takie podłużne konstrukcje Kodaka lub Minolty. Taki aparat wystąpił w filmie Nostalgia Anioła polecanym na moim blogu.

- czułość filmu - przeważnie aparaty kompaktowe tolerują trzy czułości: ISO 100, ISO 200 i ISO 400. Wiele aparatów potrafi rozpoznać jaki film aplikujemy dzięki czytnikowi kodu DX. Warto czytać instrukcje, gdyż w nich pisze jaka jest rekomendowana czułość dla naszego modelu. Są też kompakty, do których można załadować film o wyższej czułości, ale w moich przykładowych, prostych kompakcikach nie mam takiego modelu.

- wkładanie, przewijanie i wyjmowanie filmu z aparatu - kompakty wyposażone są w dwa rodzaje przesuwu filmu: ręczny i automatyczny. Tutaj co kto woli. Wkładanie filmu odbywa się mniej więcej tak samo. Żeby wyjąć film należy do zwinąć do kasetki. Może się to odbywać mechaniczne lub automatyczne.

- ostrość - proste kompakty mają zazwyczaj obiektywy o stałym ustawieniu ostrości, czyli tzw. focus free lub fix-focus - można tymi aparatami fotografować z odległości od 1-2 metrów do nieskończoności. Lepsze modele posiadają auto -focus.


Jak kupować kompakty analogowe i ile kaski na to przeznaczyć?

Obserwuję rynek od paru lat i do pewnego momentu kompaktów na rynku było mnóstwo za śmieszne pieniądze, a w ostatnim czasie ceny podskoczyły do góry, a samych aparatów jest jak na lekarstwo. Ciężko trafić coś naprawdę fajnego. Zauważam też, że ludzie kupują te aparaty :) I pewnie to jest przyczyna tak lichej oferty rynkowej obecnie.

Cena prostego aparatu kompaktowego, takiej "małpki", wg mnie powinna zawierać się w przedziale 5-25 zł, ale średnio za 10-15 zł wybór będziemy mieli dostateczny. Za aparat bardziej zaawansowany, czy bardziej kultowy zapłacimy więcej.

Wiele świetnych aparatów można kupić za 5 zł, a wiele badziewiastych za 30 zł, bo sprzedawcy nie wiedzą co sprzedają i ile to jest warte.

UWAGA! Jeżeli sprzedawca sprzedaje kompakt na baterie paluszki, a pisze, że kompakt nie sprawdzany, bo nie ma baterii, to coś tu nie halo. Nie kupujcie.



Zapraszam do obejrzenia mojej niewielkiej, ale cudownie zróżnicowanej, kolekcji aparatów kompaktowych na film małoobrazkowy :)


aparat analogowy


Oj, bardzo chciałam mieć wszystkie moje kompakty na jednym zdjęciu, a się okazało, że są one niezliczone i zapomniałam wziąć do studia ostatniego. Więc cóż było robić, dokleiłam zdjęcie i trudno. Ten ostatni po prawej to właśnie ten doklejony.



RANGE 2000 Focus free

Dodaj napis

Najprostszy z moich aparatów i najmniejszy. Leciutki, zmieści się do kieszeni. Wielkościowo idealny.
Najważniejsza informacja - aparat jest bezbateryjny! Nie do uwierzenia, ale tak jest.
Charakteryzuje się tym, że nie posiada lampy błyskowej.
Wizjer i spust migawki bardzo małe.
Ręczny przesuw filmu.
Instrukcja obsługi aparatu mówi nam, że ten aparat przyjmuje negatywy o czułości 100, 200 i 400, a odległość ostrzenia to 1,2 metry. To jest całkiem blisko jak na kompakt.
Aparat jest całkiem mechaniczny i cichy, choć słuchać kiedy nawijamy kolejną klatkę.
Inne parametry:
- obiektyw 35 mm
- stała przysłona f/9,6
- 1/100 sek
- wielkość: 35,5x69x113,8 mm
- nie wymaga baterii
- nie ma informacji czy film jest w aparacie, więc po czasie można o tym zapomnieć
- film też przewija się bardzo ciężko - właśnie sprawdziłam ;)

W tym aparacie znalazłam film z 2002 roku (nie pamiętam już skąd to wiem) czy do tego aparatu był dodany film? Nie pamiętam. Ale ja ten film wypstrykałam. To był mój pierwszy film tak stary. Byłam pełna nadziei co też za magiczne zdjęcia uzyskam. Film oddałam do wywołania, bo to był kolor i otrzymałam całą czarną kliszę z jakimiś mazami przez cały pasek. Mam jeszcze jeden stary film, ale po tym rozczarowaniu już nie będę tracić czasu na jego wypstrykanie. Mogę oddać jak ktoś chce :)
Aparat choć bez lampy, ale bardzo go lubię. Cena 5 zł jest ok :)




OBJECTA BF-Flash



Ten aparat kosztował mnie chyba 5 zł, a był w doskonałym stanie, bez śladów użytkowania. Był, bo zabrałam go na Jarmark Staroci w Bytomiu i zaraz po wyjściu z auta spadł mi na kamień. Nie mógł oczywiście nigdzie indziej. Na obudowie został ślad po tym wydarzeniu na brzegu. Ale nie to było najgorsze. Klapka z filmem się otwarła i w pełnym słońcu film mi się prześwietlił. To było w lato, 35 stopni ciepła. W mig zamknęłam klapkę i okazało się po wywołaniu moim samodzielnym, że tylko trzy zdjęcia mogły się prześwietlić a reszta była ok, jednak ja nie wiedziałam o tym i profilaktycznie zrobiłam jeszcze 10 zdj w celu przewinięcia prześwietlenia, marnując tym samym film. Cóż, uczymy się na błędach. Zdjęcia z tego aparatu pojawią się niebawem na blogu.

Na razie wypstrykałam nim jeden film, ale drugi dałam koleżance i okazało się, że tak prosty aparat a jednak sprawia kłopoty. Koleżanka zapomniała, że lampę trzeba włączyć (bo ona nie związana z fotografią) i wypstrykała cały film bez lampy, z którego wyszły tylko 2 zdjęcia i to kiepsko. W labie uznali, że coś z aparatem - popsuty. Nie dawało mi to spokoju. Kiedy zeskanowałam zdjęcia to wszystko stało się jasne. Zdjęcia niedoświetlone. Teraz zawsze powtarzam każdemu - pamiętaj o lampie! :)

Ten aparat jest piękny, jednak bardzo delikatny. Jakość zdjęć średnia, ale zobaczymy przy kolejnej rolce :)

Instrukcja obsługi informuje:
- film 100, 200, 400 iso, lecz rekomendowane ISO 400
- obiektyw 35 mm
- przysłona stała f/8
- 1/125 sek

Wizjer średni - nie mały, nie duży.
Dwie baterie paluszki AA
Ręczny przesuw filmu
Aparat chodzi bardzo lekko, delikatnie, idealny dla kobiety.
Lampa błyskowa ładuje się bardzo szybko.
Ogólnie świetny jest i polecam :)







ICAM ES210



Te aparaty kupiłam od sprzedawcy na olx jako nowe w pudełkach. Zakupiłam trzy sztuki na prezent. Naprawdę jestem frajerką ;) Pudelka i owszem były, ale tak zdezelowane, że lepiej było usunąć je z oczu i nie obrzydzać sobie świata. Na prezent absolutnie. Mało tego, kupiłam trzy aparaty icam es 210, bo małe, bo tanie, bo mają lampę błyskową i że mam komuś dać. Dostałam dwa aparaty icam es 210 i jeden zdezelowany niebieski icam BVF306, o którym będzie jeszcze mowa.
Lampa błyskowa ładuje się potwornie długo, ale aparat działa dzięki jednej baterii.

Ten aparat podobny jest do pierwszego w moim zestawieniu, czyli Range2000, ale troszkę grubszy, bo mamy tutaj baterię. Ma większy, wygodny wizjer, no i ma lampę błyskową.

- obiektyw 28 mm
- odległość ostrzenia to 3 metry!
- ręczny przesuw filmu


UWAGA
Widuję aparaty Range2000 i ICAM na allegro i OLX i jest ich teraz sporo. Ceny często zaczynają się od 15 zł. Nie kupujcie tych aparatów za tą cenę, bo nie są warte więcej niż 5 zł. No chyba, że Wam zależy. Ale za 15 zł można znaleźć lepsze aparatki :)


Aparat kompaktowy Icam ES210





ICAM BVF306

Dodaj napis

Czyli ten zdezelowany aparat, którego nie kupowałam, ale sprzedawca zamiast nowego Icam ES210, włożył mi do paczki właśnie ten. Cóż, z początku byłam wściekła, bo aparat zamiast być nowy jest porysowany, ale na dobre wyszło. 

Dlaczego wyszło na dobre? Bo choć rysy na obudowie są i mnie wkurzają to takiego aparatku w mojej kolekcji nie miałam.

Wyróżnia się automatyczną lampą błyskową. Nie trzeba nic włączać. A jak pisałam wcześniej jest to spora zaleta, bo jednak nie każdy o tym pamięta, a czasem nawet nie widzimy ludzkim okiem, że lampa by się przydała, bo dla nas jest jasno.

Aparat ten jest całkowicie automatyczny. Nie posiada przesuwu filmu. Nic nie musimy ustawiać, o niczym pamiętać. Totalna przyjemność fotografowania! Tylko pstryk i już :)

Wizjer duży, wygodny.

Nieoczekiwanie ten znienawidzony w pierwszej chwili aparatek staje się moim ulubionym! I do tego jest niebieski :)

Lampa ładuje się w 5 minut, aparat działa sprawnie. Jest świetny chociaż jeszcze nie robiłam nim zdjęć.


- ogniskowa 34 mm jak podaje instrukcja
- odległość od 1,3 do nieskończoności
- czas otwarcia migawki 1/125
- lampa błyskowa ładuje się 6 sek
- redukcja czerwonych oczu - naciśnięcie spustu migawki do połowy na 1 sek a następnie do końca w celu zrobienia zdjęcia.
- "ten aparat fotograficzny akceptuje filmy z kodem DX o czułości od ISO 100 do ISO 400 i automatycznie ustawia się na czułość założonego filmu. (...) Jeżeli jest założony film bez kodu DX to aparat ustawia się na czułość ISO 100" cytat z polskiej instrukcji.







HANIMEX EFP35 Auto focus




Hanimex to aparaty znane i cenione. Ja swój egzemplarz znalazłam w rodzinie. Niestety klapka od baterii odpada, ale można skleić taśmą i aparat działa bez zarzutu. Mój Hanimex był już testowany, choć nie przeze mnie. Wykorzystałam m. do testów. I to co zauważyłam to dużo lepsza jakość zdjęć niż na np czerwonej Objekcie. Ale obiektywna nie jestem. Będę musiała sama przetestować.

Kiedy bierze się Hanimex do ręki to jest takie wrażenie lepszej jakości i obietnicy świetnych zdjęć.

To co wyróżnia ten aparat to przełącznik ISO ze 100 na 400.
Lampę błyskową uruchamiamy sami.
Aparat jest automatyczny, sam przewija film.
Wyposażony jest w auto-focus!

Wizjer niestety jest bardzo maleńki.
Lampa ładuje się w mig i bardzo szybko aparat przesuwa film.
Duży, wygodny spust migawki.

- Na temat obiektywu mamy już lepsze informacje - 35 mm 3 elementy w 3 grupach
- Czas otwarcia migawki: 1/100
- ostrość od 1,5 metra do nieskończoności

Ten model Hanimexa posiada diodę z tyłu obudowy przy wizjerze, która informuje nas czy mamy dostateczną ekspozycję, czyli czy musimy włączyć lampę czy nie. To ułatwi fotografowanie :)




SKINA BF-285



Skina to kultowy aparat bez dwóch zdań. Jak widzisz - bierz :)
Mój egzemplarz jest przepiękny - popielato - liliowy :)

Obudowa Skiny jest popularna. W dokładnie tej samej obudowie można spotkać też inne aparaty (np. Vivitar, Soligor), ale jest to bardzo wygodna konstrukcja.

Wizjer jest ogromną zaletą - większego chyba nie ma :)

Niestety zapodziałam gdzieś instrukcję obsługi :/ 

Jest to aparat automatyczny. Lampa błyskowa i przesuw filmu robią się same, my tylko klikamy zdjęcia :)
Jeszcze niestety nie testowałam swojego egzemplarza, ale kiedy wreszcie to nastąpi to  pokażę zdjęcia na blogu :)



TRAVELER AF ZOOM



O tym aparacie nie będę dużo mówić, bo nie polubiliśmy się wcale. Jest to kompakt, ale z zoomem i paroma dodatkowymi funkcjami np. różne opcje lampy błyskowej, możliwość zapisania daty i coś tam jeszcze drobnego.
Kupiłam go na OLXsie za 9 zł z odbiorem osobistym. Za 9 zł to nie ma co dramatyzować, ale no cóż, aparat nie działa :/ Do aparatu dostałam reklamówkę śliwek pysznych z ogródka, więc zajęłam się jedzeniem zamiast oglądaniem co kupiłam. Aparat ma górny wyświetlacz, który był odklejony i latał sobie w obudowie. Kiedy w końcu z trudem kupiona w internecie bateria przyjechała po długim czasie to aparat działał, owszem. Wzięłam go na spacer, zrobił parę zdjęć i umarł. I tak nie żyje do dziś. I został pochowany w gablocie w moim studio i robi za ozdobę.
Od momentu zakupu Traveler af-zoom boje się wszelkich aparatów, które mają wyświetlacze, zoomy i inne bajery, wszystkiego co przypomina mi ten aparat, który jedynie napsuł mi nerwów.



HAPPY SMILE




Na koniec najbardziej wesoły aparat nie tylko w mojej kolekcji, ale chyba i na świecie :) Znalazłam go cudem na OLX, kiedy marzyłam, żeby znaleźć jakiś aparat idealny dla mojej 5-letniej siostrzenicy. No i się udało. Aparat w świetnym stanie, cudnym kolorze, jak nowy ucieszył siostrzenicę tak, że w życiu nie widziałam tak ucieszonych oczu :D 
Nie mam go dziś przy sobie, bo siostrzenica biega i fotografuje :)
Aparat ma kolorowe diody i wydaje dźwięki:


Oprócz tego robi zdjęcia i błyska lampą błyskową. Dla mnie ważne było, żeby aparat dla dziecka miał lampę i to z dwóch powodów - po pierwsze dziecko fotografuje w ciemnościach zazwyczaj np w mieszkaniu, a po drugie błysk tożsamy jest ze zrobieniem zdjęcia. Dziecko, kiedy robi zdjęcie i widzi błysk to wie, że ten błysk to właśnie zrobienie zdjęcia. Myślę, że bez lampy dziecko nie chciałoby robić zdjęć, już by to nie była taka zabawa.

Ten aparat posiada też ręczny przesuw filmu na czym mi bardzo zależało. Z dwóch powodów. Po pierwsze wymuszenie przesunięcia filmu i zablokowanie spustu migawki wymusza na dziecku przerwę między zdjęciami. Jak nie przesunie filmu to zdjęcia nie zrobi, a w czasie przewijania myśli o tym co chce sfotografować. Gdyby film przewijał się samoczynnie to małe dziecko zrobiłoby 10 zdjęć tego samego motywu nie odczuwając zużytych klatek, a tak może zrobi jedno a może trzy na dany moment i pobiegnie dalej, bo przecież jak długo można fotografować jeden motyw.
A kolejny plus ręcznego przesuwu filmu jest taki, że jest to dodatkowa zabawa - coś trzeba zrobić, coś poczarować, żeby zrobić zdjęcie i przez to fotografowanie nabiera swego rodzaju ważności. 

:)

To już wszystkie moje aparaty kompaktowe. Myślę, że mam w czym wybierać i co testować :) Bardzo jestem zadowolona z kolekcji!

Może jeszcze na koniec dopowiem coś o cenach i pokuszę się o wycenę moich aparatów tak dla przykładu:

25 zł za Happy Smile to rozsądna cena a nawet nie wahałabym się zapłacić więcej, bo to prawdziwy unikat. Tyle akurat zapłaciłam. 
20 zł myślę, że warty jest Hanimex
10-15 zł aparaty takie jak Skina, Objecta, Icam niebieski, 
5-10 takie aparaty jak Icam złoty i Range2000

Mam nadzieję, że ten post ułatwi zakup aparatu tym, którzy będą chcieli sięgnąć po takie urządzenie. A ja polecam. Dzięki temu, że nie mamy ekranu, nie martwimy się czy nam zdjęcia wychodzą czy nie. Nic nam nie psuje humoru i nas nie rozprasza. To jest prawdziwa radość fotografowania a jeszcze większa przy wywoływaniu filmu i oglądaniu co nam powychodziło.

Przy pisaniu tego tekstu posiłkowałam się książkami:
Biblia fotografii - Daniel Lezano
Fotografujemy. Jak się ustrzec błędów - Włodzimierz Barchacz
50 najsłynniejszych aparatów fotograficznych w historii - Michael Pritchard
oraz Wikipedią

Pozdrawiam
Klaudia :)

4 komentarze:

  1. Ja tylko dzieki Tobie uruchomilam po latach moja eifach kamere ;)
    Pozostane przy niej. Ale dla kogos kto szuka odpowiedniego modelu ten post to skarbnica wiedzy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Dzięki! Najlepiej mieć jeden aparat i sobie go poznać niż tak jak ja mam, że dostaję oczopląsu, kiedy mam wybrać "aparat na dziś" :D A ja dodam, że Twój aparat to Yashika, więc całkiem fiu, fiu :)

      Usuń
  2. Ile kosztuje wywołanie później takich zdjęć z aparatów jednorazowych?

    OdpowiedzUsuń